Mój język polski

Lwia część ludzi, którzy świadczą korepetycji, czyni to z przyczyn pieniężnych. Nie od dziś wiemy, że to nadzwyczajne źródło zarobku dla wielu studentów oraz nauczycieli. Prywatnie, jako nauczyciel, korepetytor, pomoc, działam od kilkunastu lat. Piszę o tym dlatego, że pragnę podkreślić, że w moim przypadku to nie wynagrodzenie za mój wysiłek miałonajistotniejszy znaczenie na podejmowanie tego zajęcia. Ja po prostu kocham język polski, kocham go wykładać. Z zażenowaniem patrzę jak wraz z nową reformą programową z listy lektur znikają następne książki. Serce mi się łamie na widok następnych bezsensowych bryków i ściąg bo wiem, że zniechęceni do zdobywania wiedzy uczniowie idą po linii najmniejszego oporu.
Moja wielka miłość zaczęła się jednak nie od razu i nie w kierunku literatury. To przyszło później. Jako dziecko, uczennica podstawówki uwielbiałam gramatykę. Świetnie ją rozumiałam a kwestie wszelkich klas języka były dla mnie niemal tak piękne jak poezja. Potem zaczęłam coraz więcej rozumieć i chwytać przelotne, momentalne uczucia wyrażone dzięki językowi w powieściach czy w utworach poetyckich.  W szkole średniej niosłam pomoc kolegom i koleżankom zrozumieć to, co na tradycyjnych lekcjach byłomęczące czy nudne i nie sprawiało im takiej radości jak mnie.
Na zajęciach studenckich zaczęłam pomagać. Spotykałam wyjątkowych ludzi, w różnym wieku.  Pomagałam
w lekcjach udzielając korepetycje z języka polskiego w Lublinie, mnogim osobom.  Najprzyjemniejszą nagrodą była dla mnie ich satysfakcja. Nauczałam osoby ambitne – które chciały zdać egzaminy na jak najlepszą ocenę, uczyłam też tych, którzy wstydzili się nawet najbardziej prozaicznych trudności, bo naturalnie chcieli zdać przedmiot czy egzamin dojrzałości i iść dalej przez życie ze świadectwem w dłoniach.  Do dziś mogę poszczycić mnogimi przypadkami studentów polonistyki, dziennikarstwa czy innych ambitnych kierunków, którzy dzięki mnie zaczęli wierzyć w swoje umiejętności i tak samo jak japolubili |polszczyznę.
Literaturę wykładam w sposób inny niż powszechnie. Opowiadam wiele ciekawych historii z życia pisarza, demonstruję ciekawe strony dzieła. Staram się uzmysłowić uczniom, że doświadczenia literackich postaci, nawet z bardzo dalekich czasów są niesamowicie podobne do tych, których doświadczamy w teraźniejszości.
Gramatyka to dziedzina królewska. Nietrudno ją przyswoić sobiei zrozumieć kiedy zobaczy się urok koniugacji, syntaksy czy fonetyki. O wiele lepiej uczyć się od kogoś, kto prawdziwie podąża za własną pasją a takim nauczycielem naturalnie jestem.
Wiele osób pod moim nadzorem nauczyło się pisać prace na swobodny temat. Polubiło przepisywanie myśli na papier, formułowanie tego w gładką, kształtną całość.  Niosę pisanie wypracowań.
Idąc za nowinkami technicznymi wpadłam na pomysł udzielania korki przez internet korzystając ze skype. Bardzo się cieszę z tego osiągniecia, idzie nam doskonale. Piszemy po dwóch stronach kabla  a jednak na tyle blisko, że słyszymy się i widzimy, i dzięki temu z powodzeniem rozstrzygamy nawet najbardziej złożone kwestie polszczyzny.